lunes, 17 de octubre de 2016

Więcej super prezenty dla dwuletnich dzieci

(Aquí tienes un post similar en español).

Jak się zbliżały urodziny Antka (no dobra, jeszcze nie były aż tak blisko, ale...) ja już się zastanawiałam nad idealnym prezentem dla niego, bo teraz jest o wiele bardziej aktywny niż rok temu i dużo się bawi, o wiele więcej niż wcześniej. Zdecydowałam się napisać ten post z listą prezentów, które by mi się spodobały dla niego dlatego, że kiedy widziałam podobne posty w innych blogach widziałam w nich fajne pomysły na prezenty, które inaczej by mi nie przeszły do głowy. Poznałam dzięki nimi zabawki, które nie znałam, które Antek bardzo polubił, takie jak owoce do krojenia czy zwierzęta magnetyczne. Tak więc, zrobiłam taki niby  "whislist" na urodziny Antka, choć bardziej dla nas niż dla innych, bo niestety większość tych prezentów są prezentami drogimi, więc nie napisałam ten post po to, żeby on dostał takie prezenty na urodziny, ale dlatego, że sama na nie patrzyłam jak szukałam idealny prezent dla niego od nas (dostał w końcu coś z tej listy, zgadnijcie co?) a skoro już sama zrobiłam taką listę, to czemu się z nią nie podzielić i może kogoś zainspirować na przyszłość, tak jak mnie inspirowały podobne posty z innych blogów :) 


Post ten czekał zapisany, już sama nie pamiętam czemu go nie publikowałam, a teraz znowu o nim pamiętałam, bo już myślę, o prezentach na święta ;)

Chociaż to była pierwsza taka lista, która zrobiłam na blogu po hiszpańsku, to po polsku będzie ona już czwartą. Zrobiłam też taką podobną ale krótszą, taką z prezentami za mniej niż 40 złotych oraz jedną z książkami. Możesz je wszystkie znaleźć tutaj.

A tu moja lista na super prezenty ;)

Kreatywne
Plastelina Play-Doh: plastelina, którą można używać od dwóch lat (nie każdą można). Tanio i zawsze jest fajna. Kto nie lubi "świeża plastelina"? Ma ten fajny zapach i fajnie się modeluje jak jest świeżo otwarta" :D


Farby do malowania palcami: czytałam kiedyś post o tym, że niektóre farby takie co niby są dobre dla dzieci, są jednak toksyczne. To znaczy, że trzeba bardzo dobrze się zastanowić i sprawdzić produkt przed zakupem. Poza tym myślę, że nie jest to zabawa na co dzień. Ale nie powiem, na pewno fajnie będzie się tak bawić któryś dzień :)

Muzyka i dźwięki 
Muzyczne dzwonki: ładne i muzyczne :) 


Tęczowe klocki z dźwiękiem: uwielbiam te klocki od kiedy pierwszy raz je zobaczyłam. Uważam, że są one śliczne i fakt, że mają dźwięk powoduje, że są też bardzo ciekawe. Nie są tanie, ale jakość (drewno, między innymi rzeczami) prawdopodobnie warta jest tej ceny. 

Życie praktyczne 
Drewniany aparat fotograficzne: te aparate są śliczne, widziałam już pary modele i wszystkie mi się podobały. Wiem, że Antek zawsze będzie wolał nasz, ale na pewno z takim też by się bawił ;) 
Drewniana kuchnia do zabawy: uwielbiam kuchnię z Ikei. Prawie ją kupiliśmy dla Antka na Święta bo była za połowę ceny, ale nie mogliśmy po nią iść pierwsze dni wyprzedaży a po dwóch lub trzech dniach już jej nie było. Antek uwielbia kuchnie do zabawy, normalnie jak idziemy do jakiegoś miejsca gdzie jest jedna to się z nią super bawi. Poza tym domyślam się, że to zabawka, która z czasem nie traci wartość bo dalej się nią może bawić, tylko w inny sposób. 

Lalka "rag doll": znowu będę wybredna i powiem, że uwielbiam taki rodzaj lalek, o wiele bardziej niż plastykowe. Poza tym, są idealne do zabawy w "odgrywania ról". Tutaj macie też śliczną laleczkę.
Drewniany toster z akcesoriami: Antek uwielbia nasz toster, czasami to on chce włożyć do niego tosty i go włączyć, ale oczywiście musi to być zawsze pod naszym nadzorem. Myślę, że toster, który mógłby sam używać bezpiecznie by mu się bardzo podobał. 

Odkurzacz: pomysł na odkurzacz jako prezent przeszło mi do głowy pewnego dnia jak Antek zauważył, że podłoga była brudna (tak, on już jest w stanie je zauważyć i powiedzieć "szok ale brudno!"... tylko mam nadzieję, że nigdy nie powie to jak będziemy u kogoś innego!!!) i wtedy powiedział, że trzeba odkurzać, poszedł do szafy gdzie trzymamy odkurzać a jak ja chciałam go wziąć on zaczął krzyczeć "Antek! Antek!" i bardzo się złościł i dalej tak krzyczał jak ja go brałam i podłączyłam do prądu i zaczęłam odkurzać. Tak więc przerwałam i się go zapytałam, czy to on chciał odkurzać i odpowiadał, że tak. Tłumaczyłam mu, że nasz odkurzacz jest za duży i za ciężki dla niego i nie wiem czemu mi przeszło do głowy zapytać go czy chciał, żebym mu kupiła mniejsze odkurzacz dla niego i oczywiście odpowiedział, że tak. Zaraz przed tym on po prostu by brał swoją małą miotłą i by udawał, że odkurza, wtedy kiedy ja to zrobiłam. Ale widocznie w tamtym dniu zdecydował, że nie chce już więcej udawać i też chce odkurzać. 
Wózek spacerowy dla lalek: to kolejny "hit" dla dzieci, już przed ukończeniem dwóch lat. Antek uwielbia, choć teraz już się nimi nie bawi (kilka miesięcy temu by oszalał kiedy je widział). Tak czy inaczej, jak większość zabawek związane z życiem codziennym i udawaniem ról, zawsze do nich wracają, żeby się nimi bawić w nieco innym sposób. 


Klocki
Motoryczna tęcza: klocki są zawsze trafionym prezentem. Osobiście uwielbiam drewniana tęcza. Problem jest, że jest trochę drogą. 
Chwiejące się słonie: te klocki są fajne bo są też zabawka, która można korzystać, jak będą trochę starsi. Jest trochę jak gra planszowa a ja uwielbiam takie gry! 
Klocki kolorowe: takie klocki są bardzo fajne, sama je miałam jak byłam mała i Antek też już je ma.


Drewniane klocki - polski alfabet: te też są strasznie drogie, ale też są bardzo fajne. No cóż, można znaleźć tanie drewniane zabawki, tak jak pokazałam na ten post, ale też jest dużo takich zabawek dość drogie a to jest jeden z tych ;) 

Klocki Djeco: uwielbiam te klocki, są po prostu super!
Lego duplo: nie są drewniane (na pewno już zauważono, że bardziej lubię taki materiał) ale są super. Antek ma podobne klocki do Lego (ale nie z firmy Lego) i sporo się z nimi bawi, spróbuje sam tworzyć (najczęściej wieży, hehe) albo się bawi z tym co my mu tworzyliśmy.

Umiejętności motoryczne


Domek z zamkami: z takim prezentem myślę, że każdy małe dziecko by się świetnie bawił, choć oczywiście przed ukończeniem trzech lat musi to być pod nadzorem rodziców. Też trzeba wziąć pod uwagę, że jakby było za trudno to robić dla dziecka i jego frustracja była większa niż czas, w którym by się z zabawką ucieszył, lepiej by było to odstawić na później. Ja już musiałam to robić z niektórymi zabawkami, z którymi Antek się zbyt mocno frustrował. Czasami lepiej poczekać na odpowiedni moment, żeby im coś dawać, niż "zmuszać do zabawy z czymś" kiedy może po prostu nie jest odpowiedni moment na to. (Powiedziano mi, że domek z firmy Legler nie działa zbyt dobrze, że zamki się psują, więc jakby ktoś chciał taki domek kupić może lepiej poszukać innej firmy lub się upewnić, że jakby zamki się psuły będzie na nią gwarancję). 
Tablica z zatrzaskami i zamkami: podobna zabawka, ale jako tablica więc mniej zajmuje.

Jabłko z robaczkiem: uwielbiam, jest śliczna i na pewno spowoduje, że będzie skupiony kilka minut. 

Tablica manualna: genialny do ćwiczenia zamków, który najczęściej spotkamy w ubraniu (lub w plecaków). Ten rodzaj zabawek normalnie im się bardzo podoba.

Rybki magnetyczne: ta zabawa mi się bardzo podoba, jest z różnych firm, mi się najbardziej podobają te co są drewniane. Nie chcę być wybredna znowu, ale jest ogromna różnica między zabawkami z drewna i z plastyku. Zabawki z drewna nawet ładnie wyglądają w naszych półkach! Są takie ładne, że dom wygląda ładnie z nimi. Poza tym, w większości okazjach są one zabawki gdzie dziecko jest "głównym bohaterem" a nie zabawka. To prawdopodobnie znaczy, że dziecko dłużej się nimi bawi i może nawet się czegoś nauczyć (jakąś umiejętność, na przekład). Ta zabawka teoretycznie jest od trzech lat (jak inne, które tu dałam), ale myślę, że to bardzo zależy od dziecka. Zalecany wiek jest zawszy orientacyjne. 
Skrzynka z narzędziami: może na reszcie będziemy mieli złotą rączkę w domu! ;) (To dostał już na urodziny. Jeszcze nie umie w pełni ją używać do zabawy ale widać, że to lubi).
Rozkręcana świnka: ta zabawa jest fajna, choć może nie potrzebna jeżeli będzie miał poprzednie narzędzia, bo tam jest coś do rozkręcania. Ale cóż, fajnie wygląda i chciałam się też z nią dzielić ;) Jest kilka tych zwierząt i można robić takie "oryginalne" kombinacji hehe (ale to na później, na razie Antek nie lubi "mieszać"). 
Zabawki sensoryczne 
Memo dotykowe: ta zabawka wydaje mi się szczególnie ciekawa przez to, że Antek bardzo lubi teraz dotykać różne powierzchnia. 
Tabliczki termiczne: to jest podobna zabawka, ale zamiast małe krążki takie tabliczki. 
Memo słuchowe: więcej memo, tym razem dla słuchu.

Blat led: kolejna zabawka, która niestety jest bardzo droga. Ale uważam, że jest genialnym prezentem dla dziecka i jeżeli masz złotą rączkę w domu w internecie jest sporo pomysły na wybudowaniu taki blat samemu. W internecie jest bardzo dużo pomysły o tym, jak można się z nią "bawić" i jak ją skorzystać. Jest bardzo edukacyjną zabawkę. Od kiedy o niej słyszałam bardzo mi się podoba. 

Stolik led: oprócz blat jest też stolik.

Na podwórko

Piaskownica stolik: takie piaskownicy są fajne, bo można się z nimi bawić nie tylko piaskiem ale i wodą. Antek uwielbia zabawę wodą i piaskiem, więc na pewno by się bardzo często z takim czymś bawił i wygląda na tyle lekka, żeby móc ją położyć na balkonie. Pytanie, czy później by chciał w ogóle wychodzić z domu! 

Rower: rower jest właśnie prezent, który dostał Antek na swoje urodziny. Wydawało nam się najlepszym prezentem bo bardzo zwrócił uwagę na rowery jak spacerowaliśmy a skoro urodziny ma w lecie chcieliśmy mu kupić coś do używania na zewnątrz bo nam się wydawało, że zabawki do domu ma już sporo. Niestety jeszcze nie umie jej używać bo się boi. Mam nadzieję, że mu szybko przejdzie... 

Auta
Kolejka drewniana: Antek, zawsze jak widzi ten pociąg musi iść się z nim bawić. Uwielbia pociągi, uwielbia je ruszać po torach (jeżeli mają, na razie ma pociągi bez tor w domu). Ta kolejka dostanie prawdopodobnie na Święta ;)
Auta drewniane: te akurat są z firmy Bigjigs, ale w Ikei też są drewniane auta bardzo tani. Antek uwielbia się bawić autami i mówić jak się nazywają "abaisa" ("ambulancia", pogotowie), "cocode abegos" ("camión de bomberos", straż pożarna), "cocode" ("camión", ciężarówka), "cocode" (helicopter) (tak, "cocode" jest to słowo, które ma kilka znaczenia w słowniku Antka), "amono" (samolot), "tktk" (traktor) i oczywiście "auto" i "atutus" (autobus). 

Więcej auta: auta jak te z firmy Siku też są bardzo fajne i realistyczne. Ale nie jestem aż taka wybredna z samochodami i na pewno są inne firmy, które robią też fajne auta. Antek właśnie dostał na urodziny kilka sztuk od rodziny z Polski, więc ma już sporo aut, dwa autobusy, tir, samolot... Często się z nimi bawi i prawie codziennie rzuca je po ślizgawkach little people, które dostał od dziadka i babci na trzy króli.

Gra dynamiczna 
Tunel: w tym momencie Antek przechodzi właśnie po takiej fazę, że ma obsesję z tunelami. Uwielbia przechodzić pod naszymi nogami, pod własnym krzesłem do karmienia, żebyśmy mu tworzyli tunel z matą do ćwiczeń, pod krzesłami... Jak tak robi krzyczy "tunel!", i też tak krzyczy kiedy przechodzimy pod tunelem (lub pod mostem) samochodem lub wózkiem, czy na nogach... 
Pluszowa piłka: Antek ma już piłki normalne, lub takie co są z takiego materiału jak gąbka, lub takie z dziurami dla niemowląt, lub taka piłka "z pryszczami" (nie wiem jak ją lepiej opisać)... Pluszowa piłka jest jedna z tych co jeszcze brakują w jego kolekcji, hehe. 

Książki, opowiadania...

Nawet księżniczki puszczają bąki: już jest też w tym post, na listy książek, które chcę dodać do naszej biblioteczki. Tylko tak myślę, że prawdopodobnie nie jest jeszcze na ten wiek, ale na pewno nie zaszkodzi mieć go już w domu ;) 
Bardzo głodna gąsienica: ta książka jest podobno hit a ja w ogóle jej nis znałam i nigdy nie czytałam. Na pewno musimy dodać tą książkę do naszej biblioteczki! 

Ale kupa! Co masz w pieluszce?: ten podobno jest bardzo śmieszne dla dzieci kiedy przechodzą tą fazę gdzie mówienie o kupie jest tak zabawne...

Klapu Klap: opis tej książki wydaje się super ciekawe, możecie sami zobaczyć na link :) 
Proszę mnie przytulić: książka o ojca i syna (Niedźwiedzia, które powędrują razem przez las i przytulają każdego, które spotkają po drodze :D Genialne! Muszę ją mieć!)

Auta: z tą książką prawdopodobnie byłby w szoku, same auta!! Chyba muszę ją poszukać! (Własnie ją odkryłam w tym momencie co piszę, dlatego jestem taka podniecona! hehe)


Auto moto: kolejna książka idealna dla Antka! 

Samoloty: no i oczywiście jeszcze samoloty :) 
Wiosna na ulicy Czereśniowej: te książki są bardzo fajne (mówię w liczbę mnogi bo jest kilka z tej serii), na każdą stronę są ci sami bohaterowie ale w różnych miejscach robiąc różne rzecze. Tak więc można opowiadać historia, nawet dziecko może opowiadać, bo w książki nie ma tekstu :) 


Lato na ulicy Czereśniowej: tu macie kolejna książka z tej serii - Lato.
Jesień na ulicy Czereśniowej: kolejna. Już nie dam link do zimy bo chyba wystarczy ;)
Naciśnij mnie: międzynarodowy hit i bestseller. Ten na pewno musimy też mieć!

Pacynki na palce: nie, to nie kolejny tytuł książki, to są po prostu pacynki na palce. Dam to w tej kategorii bo myślę, że mogą nam służyć do tego, żeby opowiadać książki (no i też nie miałam innej kategorii dla nich :P ). Antek zaczyna pokazać interesowanie w tym i myślę, że i te na całą ręką i te na palec mu się wydadzą ciekawe :) 

Gry planszowe 
Memo dotykowy w worku: ta zabawka odkryłam przypadkiem jak szukałam czegoś dla kuzynki Antka. Antek ma teraz właśnie obsesję z dotykaniem różnych powierzchniach, szczególnie te nowe dla niego. Myślę, że taka zabawa mogłaby mu się podobać, nawet jeżeli na początku by się nie bawił według "zasad gry". 
Memo Wesoły Króliczek: uważam, że ta gra jest śliczna. Jest po prostu memory, tak, bardzo prosta gra, ale jest super oryginalnie zrobiona i Antek uwielbia marchewki, więc myślę, że by mu się spodobała :) 

Animal's Food: puzzle z dwóch częściach, idealny na ten wiek i ze zwierzętami, coś co uwielbia. Choć nie powiem, już dostał też z pięć częściach i też mu dobrze idzie ;)
Puzzle drewniany z kształtami: oryginalne, ładne oraz, z którymi mogą się mocno skupić (uwielbiam jak Antek jest mocno skupiony z czymś).
Puzzle warstwowe miś: ten puzzle myślę, że może być ciekawe, skoro trzeba zacząć od mniejszego do większego, wiele mogą się z nim nauczyć. Jest też z kstałtym słonia


Inny 


Kalendarz roczny Waldorf-Montessori: uwielbiam go od pierwszego spojrzenia. Jest śliczny i jest super sposób na tłumaczenie małe dzieci jak "działa" czas: dni, tygodnia, miesiące, pory roku... 

Figurki zwierząt: uwielbiam te figurki i uważam, że można z nimi bardzo długo i w bardzo dużo różnych rzeczach się bawić. Na razie Antek je położy jeden koło drugiego, mówi jak się nazywają, bawi się z nimi (krokodyl czasami "je" żółwie", czasami palec Antka, czasami nas atakuje...) Wiem z własnego doświadczenia, że z tymi zwierzętami można bardzo długo się bawić i w różnych sposobach bo sama je miałam jak byłam mała i nawet się nimi bawiłam jak już byłam "dużą dziewczynką". Rodzaj zabawy się zmienia z czasem, ale zwierzęta ciągle są. Jeżeli nie macie pomysły jak można się z nimi bawić w takim młodym wieku, w tym poście z blogu Pequefelicidad macie kilka (po hiszpańsku, ale nawet jak nie rozumiecie możecie zobaczyć obrazy). Antek ma już krokodyl, jeleń, żółw, lwicę, tygrys, zebry, misia pandy, goryla mama z "dzieckiem" w plecach, hipopotamy, nosorożec, antylopa oraz małą lamę :) Na urodziny miał dostać słoń, ale dostał przed urodzinami kilka innych i zdecydowaliśmy jeszcze z tym trochę poczekać ;) Powoli fauna naszego mieszkania rośnie! 

No hay comentarios:

Publicar un comentario

Me he mudado, ahora ya no escribo más en este blog. Tienes todas las entradas de este blog más las nuevas que sigo escribiendo semanalmente en mecachismama.wordpress.com

¡Gracias por visitarme, comentar y/o compartir!