jueves, 28 de julio de 2016

Minipost: zabawa_bez_zabawek - bawimy się wodą


Gdzieś w okolicach lutego odkryłam pary fajnych list z rzeczami, które można zrobić w lecie. Można je potraktować jako wyzwania, lub "pracę domową" czy jako te fajne rzeczy, które warto zrobić z dziećmi. Najlepszym momentem na nie jest właśnie lato. Tak więc zapisywałam strony z nimi i jak lato się zaczęło zabierałam się do dzieła. Listy są po hiszpańsku, jeżeli znacie hiszpański to proszę tutaj jedna jest z blogu Tigriteando a tu druga z blogu Pequefelicidad.

Tego akurat chyba nie było na tych listach, ale pomysł brałam od jednej z nich ponieważ znalazłam w nich hasło "Bawić się kolorową wodą". Pomyślałam, że do póki nie kupuję barwników nadających wodę kolor, Antek może się bawić normalnie z wodą bez koloru. On tak uwielbia zabawę z wodą, że to było prawie pewne, że będzie mu się podobało.

Żeby zacząć powoli (ja tak lubię, dodawać powoli elementy, żeby nie dostał za dużo na raz, bo może wówczas nie będzie wiedział, za co się pierwsze zabrać) dałam mu tylko miskę, szklankę i jabłko. Jeżeli ktoś się zastanawia po co jabłko mogę powiedzieć, że dlatego, że chciałam, żeby było coś, co nie będzie się trzymał na górze, coś co pójdzie na dno miski z wodą.

Później dostał więcej rzeczy: drugą miskę, małą miskę, taki pojemnik z miarką (nie ze względu na miarkę, ale dlatego, że łatwo do niego nabrać wodę oraz wylać z powrotem), gąbka do mycia z kształcie kaczki, gąbka do mycia naczyń (czysta, nieużywana, oczywiście). Na początku miał tylko koszulkę i pampersy, ale na końcu musiałam mu ubrać fartuch bo trzy razy musiałam mu zmienić koszulkę...

Miał zabawę na całego. Taka, że chcieliśmy iść na spacer i to on nie chciał (zawsze chce, oczywiście) :)


No hay comentarios:

Publicar un comentario

Me he mudado, ahora ya no escribo más en este blog. Tienes todas las entradas de este blog más las nuevas que sigo escribiendo semanalmente en mecachismama.wordpress.com

¡Gracias por visitarme, comentar y/o compartir!