martes, 3 de mayo de 2016

Minipost: Zabawa_bez_zabawek - butelki-kręgly

(Esta entrada en español aquí).


Pary miesięcy temu proponowałam Antkowi zabawę z butelkami-kręgle. Wtedy było dość trudne bo on nie mógł wytrzymać aż wszystkie butelki poukładałam, już chciał je wyrzucić zanim skończyłam. I nie, nie zrobił to z butelką, lecz rękami. Ja spróbowałam mu tłumaczyć, że to też fajnie z piłką, ale on się bardzo śmiał robiąc to rękami więc, po co nalegać? On i tak się dobrze bawił, a takim był zresztą celem. Będzie czas na to, żeby mu nauczyć jak robić to z piłką...

Pary tygodnia temu, jak obejrzał sobie widea z komórki (teraz ma taką obsesję, obejrzeć widea w komórce: własne widea i widea kuzyna są jego ulubione) znalazł to wideo, w którym spróbowałam rzucić piłkę do butelki-kręgle jak on szybszej doszedł do nich i je wyrzucił rękami. Nagle, wstał (normalnie ogląda widea na siedząco), poszedł do kuchni i zaczął wziąć puste butelki (w Niemczech dostaniesz 25 centów za każdą pustą butelkę jaka oddajesz w sklepie, dlatego zawsze mamy zbiór pustych butelek w domu). Wziął cztery butelki, poszedł do salonu i poukładał je, jedna koło drugiej. Poszedł do piłki, wziął ręką i zaczął pchać butelki piłką (tak, piłką, tylko, że piłki nie puszczał ;) ).

No dobrze, dalej to nie jest to, co ja się starałam mu tłumaczyć, rzucając piłkę, ale i tak już jest krok do przodu, żeby do tego nadążyć: teraz używa piłkę (fakt, że wtedy trzyma tą piłkę nie jest ważne). Też nie starałam się tłumaczyć, że jeszcze można w innym sposobu. Podobało mi się to, że on wymyślił inny sposób na tą zabawę i przede wszystkim mi się podobało jego dyspozycja: jak on sam poszedł po butelki i tworzył zabawę sam, bez mojej pomocy. Mój malutki jest coraz większy!

Uwielbiam ten rodzaj zabawy: proste, tani, szybko się przygotuje... Poza tym, tym razem Antek -skoro pomagał w układaniu butelki- nauczył się, że nie jest tak proste położyć butelki obok siebie jak są puste (niechcące dotykasz jedna, spada i, jeżeli robi to w kierunku w którym są reszta, też przewróci już reszta ze sobą!) Też nam się wydawało ciekawe, że jak my układaliśmy butelki i jedna układaliśmy daleko (żeby trochę komplikować zabawę), on by poszedł po tą butelkę i układał tam gdzie trzeba (według niego) i dopiero wtedy by zaczął je rozwalić :) Po prostu genialne!


No hay comentarios:

Publicar un comentario

Me he mudado, ahora ya no escribo más en este blog. Tienes todas las entradas de este blog más las nuevas que sigo escribiendo semanalmente en mecachismama.wordpress.com

¡Gracias por visitarme, comentar y/o compartir!