jueves, 14 de abril de 2016

Minipost: odkrywamy nowe cudowne rzeczy

(Esta entrada en español aquí).

Kto odkrywa? Antek? Ja? Powiedziałabym, że i on i ja. Kiedy on odkrywa coś, co dla nas jest mniej więcej coś prostego -jak biedronka- lub ładne i niesamowite -jak fajerwerki- i się dziwi, ja odkrywam jaki to jest niesamowite zobaczyć jego minę, taki zdziwiony i taki szczęśliwy. Odkrywam, że jest coś o wiele ładniejsze niż fajerwerki, a to mina mojego dziecka jak je podziwia.



Kiedy po raz pierwszy zobaczył fajerwerki w Sylwestrze, jego mina była taka niesamowita, był tak zdziwiony, tak zaskoczony, tak radosny, tak szczęśliwy, że ja odkryłam, że jest coś tysiąc razy lepsze niż fajerwerki: patrzyć na jego mina. Nie wiem, czy kiedyś będę w stanie być tak zaskoczona, zdziwiona, radosna i szczęśliwa podziwiając coś... No dobra, tak, oczywiście, że wiem. Prawie codziennie patrząc na niego: jak patrzy zaskoczony na biedronkę, jak gładzi mur robione z malutkimi kamieniami, jak głaska kwiaty, jak chodzi schodami góra i dół bez przerwy... Jest niesamowite uczucie zapominać o tych rzeczach, które nam stresują lub nas martwią, lub o pospiechy, która jest godzina, i po prostu szanować jego rytm, jego tempo, patrzyć na niego, zobaczyć jak takie proste dla nas rzecze są takie niesamowite dla niego. Z każdym dniem jestem pewniejsza, że to my powinniśmy ich obserwować i się od nich uczyć. Jak jesteśmy dziećmi śmiejemy się około 300 razy na dobę, teraz jako dorośli nie całe 25. Przystańmy być tacy dorośli i bądźmy trochę jak dzieci, najwyższy czas! 

No hay comentarios:

Publicar un comentario

Me he mudado, ahora ya no escribo más en este blog. Tienes todas las entradas de este blog más las nuevas que sigo escribiendo semanalmente en mecachismama.wordpress.com

¡Gracias por visitarme, comentar y/o compartir!