martes, 22 de marzo de 2016

Minipost: zabawa_bez_zabawek - bawiąć się z pudełkiem

(Esta entrada en español aquí).

Wczoraj bardzo fajnie się bawiliśmy z pudełkiem. Antek bardzo mocno się śmiał z bardzo prostymi rzeczami a ja się mocno śmiałam z tym, że on się tak śmiał.

Wszystko się zaczęło tak jak zawsze z pudełkiem (mamy go od czterech miesięcy): siadając w środku.



Wtedy przeszło mi do głowy wziąć jego piłkę i rzucić do pudełka, jak on jeszcze był tam w środku, jak w koszykówce. On się bardzo mocno śmiał za każdym razem jak rzucałam, czy trafiłam czy nie, nawet jeżeli niechcący trafiłam na jego głowę. Mocno się śmiał i rzucił mi znowu piłkę mówiąc "isi a" (co znaczy "jeszcze raz").

Później, brałam pudełko i wsadziłam na nim głowę i powiedziałam "nie ma mamy". To on się zbliżał i wtedy zdjęłam pudełko z głowy i mówiłam "tu jestem!" i znowu strasznie mocno się śmiał. Po kilka powtórzeń zaczęłam to robić razem z nim: "Nie ma Antka ani mamy - Tu są!" Znowu się śmiał bardzo mocno. Powtarzaliśmy to kilka razy i zawsze się bardzo mocno śmiał.


Dół pudełka się otworzył (żadna niespodzianka) i położyliśmy pudełko do góry nogami. Antek wsadzał piłkę w środku i zamykał pudełko znowu i mówił "aka" (czyli "nie ma"). Jak otwierał pudełko i pokazał, że jednak piłka jest, był bardzo zadowolony. Był taki moment kiedy nie patrzył a ja wzięłam piłkę i schowałam za sobą. Nie mógł ją znaleźć i szukał w środku mojej koszulki, hahaha. Zbliżał się do mnie i ściągał moją koszulkę, żeby sprawdzić, czy piłka była w środku. Tutaj to ja się śmiałam bardzo mocno. Wtedy powiedział "ababa" (pępek) i pytałam czy myślał, że piłka jest w moim pępku a on odpowiadał, że tak. Hahaha. Poszedł poszukać wtedy piłkę do przedpokoju a ja skorzystałam tego momentu, żeby faktycznie dawać pod koszulkę na brzuchu. Kiedy wrócił do salonu ciągle patrzył na mnie w oczach i nie zauważył, że miałam piłkę pod koszulką, hahaha. Kiedy na reszcie zauważył, uśmiechał się, powiedział "papi" (piłka) i przeszedł po nią.

Później, z pudełkiem w boku, zaczął się bawić wsadzając piłkę z zewnątrz i zamykając pudełko. Ja rzuciłam piłkę i pudełko się otwierał z nią i piłka poszła przez niego. Znowu się bardzo mocno śmiał. To był inna rzecz, która sporo razy powtórzyliśmy i dalej było to bardzo zabawne dla niego dość długo.

Przez cały dzień kilka razy brał mi cyckę i powiedział "papi", hahahahahahaha. Ale był dzień!

No hay comentarios:

Publicar un comentario

Me he mudado, ahora ya no escribo más en este blog. Tienes todas las entradas de este blog más las nuevas que sigo escribiendo semanalmente en mecachismama.wordpress.com

¡Gracias por visitarme, comentar y/o compartir!