domingo, 6 de diciembre de 2015

"Dzieci, które gryzą"

(Esta entrada no la voy a traducir al español porque es precisamente la traducción de una entrada de otro blog, concretamente de madreyautonoma.com, sobre niños que muerden. Si te interesa, puedes encontrarla aquí).

To będzie kolejne tłumaczenie w moim blogu, z tego samego blogu co pierwsze. Czemu mi się tak podoba ten blog? Bo osoba, która to pisze jest nie tylko matka, ale i psychologiem. Jest klinicznym psychologiem i obecnie się szkoli, żeby być terapeutą rodzinnym. Pracuje z dorosłymi, młodzieżą i z dziećmi i przyznaje, że od kiedy syn się urodził, jak patrzy na psychoterapię, na rodziny i na życie się zupełnie zmienił. Jako matka, bardzo rozumiem to, bo są rzecze, które nie ważne jeżeli Ci o nich opowiadają, jeżeli chodzi o macierzyństwie, są rzecze, które dopiero rozumiesz jak zostaniesz matką, i tyle. Bardzo lubię jak ona pisze w swoim blogu, bo robi to jako matka, ale też jako psycholog. Czy może powiem, że robi to jako psycholog, ale też jako matka? ;) No cóż, chodzi o to, że mi się podoba ten "podwójny" spojrzenie na życie, ten naukowe i ten bardziej emocjonalne. Mam nadzieję, że Wam się też podobają posty, które tłumaczyłam i będę tłumaczyła z jej blogu (mam pozwolenie, tak :P ). O to kolejny jej post (na niebiesko tłumaczenie, na czarno moje komentarzy):


"Dzieci, które gryzą




Scena: Taras restauracji w lecie, około 20:30 [Hiszpania...] i jeszcze nie ma dużo ludzi, żeby jeść kolację [no, mówiłam, Hiszpania!]


Bohaterowie: Dziecko, które ma 18 miesięcy ze swoimi rodzicami i ich koleżanka oraz dziewczynka, która ma 16 miesięcy ze swoimi rodzicami, wujek i ciocia.


Akcja: Dziecko widzie dziewczynkę, biegnie do niej, żeby ją przytulić. Dorośli robią "ooo". Zaraz po tym, dziecko ugryzie dziewczynce w całej policzku. Dziewczyna krzyczy z bólu.


Co się potem dzieje?


Ta scena, z moim dzieckiem jako głównym bohaterem, powtarzała się pary razy w lecie. Jak się dzieją takie rzecze, zawsze ubieram maskę psychologa i spróbuję znaleźć najlepszą możliwą odpowiedź, żeby uniknąć, żeby moja reakcja spowodowała, że moje dziecko nie przestanie gryźć.


Zanim napiszę dalej na ten temat myślę, że trzeba wyjaśnić, że prawie wszystkie dzieci przechodzą prędzej czy później przez fazę bardziej agresywną, gdzie albo biją, albo gryzą, albo popchną resztę. Przeważnie pierwszy raz jest to zbieg okoliczności a jak zobaczą reakcję drugiej osoby powtórzą to. Tak samo jak wtedy, kiedy rzucą łyżkę do podłogi co chwilę.


Rozwiązywać kryzys


Pierwsze co trzeba robić, oczywiście, rozdzielić ich, żeby przestał krzywdzić drugie dziecko i przeprosić rodziców. Upewnić się, że ofiara się dobrze czuje. W takich kryzysowych momentach jest bardzo ważne trzymać spokój. Bohaterowie już są wystarczająco zdenerwowani, więc nie wypada dolewać oliwę do ognia. (...)


Porozmawiać z własnym dzieckiem

Wziąć go w rękach i patrzyć mu w oczy. Jest bardzo ważne, upewnić się, że nas słucha. Jak jesteśmy pewni powiemy mu jasne (nie musi być dokładnie to zdanie): "Nie wolno gryźć, gryźć boli. Nie widzisz, jak płacze? Ona nie lubi jak ktoś ją gryzie."

Z tym zdaniem osiągamy, że nasz dziecko zrozumie, że być ugryziony nie jest coś przyjemnego ale nie powodujemy, żeby się źle czuł. Należy położyć nacisk na skutek zaistniałej sytuacji (dziewczynka płacze), to jest bardziej użyteczny niż powtarzać w kółko, że nie wolno gryźć po prostu.


Przedstawiać inne możliwości

Może dziecko chciał pokazać czułość drugiej osobie, więc możemy mu powiedzieć coś w stylu "jeżeli chcesz się zbliżać do niej możesz ją uściskać lub całować. Wszyscy lubią uściski lub całusy, ale nikt nie lubi być ugryziony".
Jeżeli uważamy to za odpowiednie też możemy proponować dziecku, żeby dało zabawkę lub całus "ofierze", żeby się lepiej czuła. Zmuszać do przeprosiny w tym wieku jest bezużyteczny bo nie rozumieją znaczenia.

Ta sekwencja często działa w tych przepadkach, w których dziecko nie wydaje się zły czy zmęczony, lecz ugryzł tylko z czystej ciekawości. Ważne jest nie robić wielkiej afery z tego powodu.



Jednak, gdy zobaczymy, że to jest jasne, że dziecko ugryzło bo jest sfrustrowane, złe lub zmęczone, w tych przypadkach, zachowanie powinno być taki sam, oprócz dwóch kwestii:


Uznać emocji

Jest ważne, żeby dziecko wiedziało, że to co czuje nie jest zły. Na przekład: dziecku odebrali zabawkę i, żeby ją odzyskać krzyczy i gryzie drugie. Nie uważacie, że to normalne, że się złości? A więc w takich sytuacjach należy powiedzieć mu: "jesteś zły bo Cię zabrali zabawkę ale..." Uświadamiać emocję jest pierwszy krok, żeby się nauczyć z nią sobie radzić.

Zapobiegać

Jeżeli wiemy, że nasze dziecko jest zmęczone albo, że on zaczyna gryźć kiedy się złości, najlepiej jest być bardzo uważny i nie pozwolić, żeby tracił panowanie nad sobą z powodu sytuacji. Proponować mu alternatywę lub nawet go oddzielić (tak, żeby nie czuł, że to kara) prawdopodobnie jest najlepsze sposób, żeby nie dojść do kresu wytrzymałości.

To jest prawdopodobnie najtrudniejsze, ponieważ jest bardzo cienka linia między zapobieganiem i uniemożliwianiem im rozwiązywać konflikty sami. Dlatego trzeba dobrze obserwować nasze dzieci, żeby znać ich granicy.


A wy? Jak zapobiegacie takie konflikty z innymi dziećmi?"

No hay comentarios:

Publicar un comentario

Me he mudado, ahora ya no escribo más en este blog. Tienes todas las entradas de este blog más las nuevas que sigo escribiendo semanalmente en mecachismama.wordpress.com

¡Gracias por visitarme, comentar y/o compartir!