domingo, 1 de noviembre de 2015

"5 rzecze, które się nauczyłam od swojego syna"

(Esta entrada no la traduciré al español porque es precisamente una traducción de una entrada de otro blog, ya en español. Si no la habéis visto ya, la tenéis aquí).

Dzisiaj zaczynam nowe rodzaj postów: Tłumaczenia. Można by było powiedzieć, że to będzie część postów związane z słowem "Języki" z tytułu tego bloga (przypominam, że tytuł to "Kuchnia, macierzyństwo, języki i głupoty Pauli"). Z tym nie chodzi mi o tym, że będę pisała o tłumaczeniach lecz o tym, że sama będę tłumaczyła. Co będę tłumaczyła? Posty innych blogów. Nie wiem, czy to jest coś normalnego, czy inne blogi tak robią, nie mam pojęcia. Może tak, a może jestem pierwsza. Czemu to robię? Bo czasami czytam inne blogi, które mi się bardzo podobają lub o tematach, o których bym sama napisała, ale nie widzę po co, bo ktoś już o tym napisał tak samo jak ja bym chyba to zrobiła. W takich przepadkach, normalnie po prostu zrobię tak, że link do tego postu dam na mój profil z facebook'a. Te tłumaczenia tutaj, będą dla tych, którzy nie mogą czytać tych linków, bo nie mówią po hiszpańsku, a Google Translator już wiemy jak działa...

Oczywiście, jako tłumaczka, to też jest dla mnie dobry ćwiczeń!

A o to pierwszy post, który chciałam tłumaczyć. Zawarty jest w blogu, o którym już mówiłam w innym poscie - Anotaciones de una madre autónoma. Odkryłam ten post w tym tygodniu, który się właśnie kończy, i bardzo mi się podobało. Myślę, że wszyscy powinnyśmy się nauczyć tych lekcji od najmłodszych!

"5 rzecze, które się nauczyłam od swojego syna


(...)


W tym intensywnym kursie macierzyństwa jest jeden przedmiot, który się zaczyna powoli, taki przepis na życie. Na razie mój syn mnie nauczył pięciu lekcji. Pilnie uważałam na zajęciach, a teraz dam Wam notatki.


Lekcja pierwsza: Higiena

"Brudne dziecko to szczęśliwe dziecko", tak mówią. A osoba dorosła? No też. Brudzić się od czasu do czasu jogurtem lub usiąść na mokrą podłogą jest super, nieważne ile masz lat.
Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, by mieć zawsze czyste ręce i twarz a jak tylko je trochę brudzimy, już biegniemy, żeby je wyczyścić. Po co tak się spieszyć? Zrób dalej to co zrobiłeś i później się umyjesz.

Lekcja druga: Być kulturalny

Pamiętaj zawsze, żeby mówić "Dzień dobry" jak wchodzisz do jakiegoś sklepu, lokalu czy domu. Mów to z radością i entuzjazmem. Uśmiechaj się do osób, do których to mówisz i, jeżeli nie mówią to też do Ciebie, nie obrażaj się, zawsze się uśmiechaj.
Żeby się pożegnać, to samo: wielki uśmiech i gest z ręką jest wszystkim, czego potrzebujesz.

Lekcja trzecia: Co robić z frustracją

Kiedy spróbujesz coś zrobić i Ci nie wychodzi pojawi się frustracja. To jest nieunikalne. Pokaż to będąc zły, gniewaj się, ale niech to nie trwa długo. Przejść do innej rzeczy i wracaj do tego w inną chwilę. Zobaczysz, jak wtedy na pewno zrobisz to lepiej.


Materiał na ćwiczenia tolerancji na frustrację. Używać z rozwagą.

Lekcja czwarta: Projekty z przyszłości

Walc za to co chcesz i spróbuj to osiągnąć całymi siłami. Poproś o pomoc, jeżeli jest to potrzebne, nie wstydź się powiedzieć, że nie możesz lub nie umiesz tego zrobić sam. Podziel się radością jak to osiągniesz z tym, które Ci pomógł.

Lekcja piąta: Samoocena

Klaskaj jak zrobisz coś dobrze, nie udawaj, że nie jesteś z siebie dumny, to nikomu nie pomaga. Ciesz się ze swoich osiągnięcia tak samo lub więcej niż się cieszysz z osiągnięcia innych. Pochwal się z tego, co osiągnąłeś, nie bój się wyglądać arogancki, podziel się światem tym co mogłeś zrobić i, jeżeli możesz, zrób to znowu, żeby wszyscy mogli to zobaczyć."

No hay comentarios:

Publicar un comentario

Me he mudado, ahora ya no escribo más en este blog. Tienes todas las entradas de este blog más las nuevas que sigo escribiendo semanalmente en mecachismama.wordpress.com

¡Gracias por visitarme, comentar y/o compartir!