viernes, 25 de septiembre de 2015

Zlobek i reakcja dzieci, szczególnie na początku

(Esta entrada está en español aquí).



Moje rodzice mi powiedzieli, że jak zaczęłam chodzić do przedszkola (bo ja nie chodziłam do żłobka, tylko od razu do przedszkola jak miałam więcej niż 3 lata) w weekendach panikowałam, kiedy trzeba było wychodzić z domu bo się bałam, że chcieli mnie tam zabrać znowu (no co? skąd miałam wiedzieć, że w weekendy się tam nie chodzi?) 

Czasami zapominamy, w jakim sposób dzieci rozumieją świat i, że ten sposób jest zupełnie inne od tego, jak my go rozumiemy... Czasami się zastanawiam, co Antek myśli jak Tata wychodzi z domu rano i nie wróci już do wieczora. Jedno jest pewne: on nie myśli "a no tak, tata idzie do pracy, bo trzeba zarobić, żeby żyć", byłby biedny jakiś potwór superinteligentny gdyby tak myślał (i mówię potwór bo osobiście bym się bała, jakby mając tylko 14 miesięcy był tak inteligentny...) Ja wyobrażam sobie, że on myśli, że Tata idzie do super mega fajny plac zabaw, żeby się ślizgać na ślizgawki i się bawić w huśtawkach (myślę, że jak wychodzimy, Antek najbardziej lubi iść na plac zabaw, więc chyba myśli, że Tata nie wychodzi z domu, żeby robić coś, czego nie lubi lecz raczej coś, co lubi, więc to na pewno jest iść na plac zabaw ;) ). Co myśli dziecko kiedy go zostawimy w żłobku? Nie mam pojęcia, ale jedno jest pewne, przynajmniej pierwsze dni nie jest pewny, czy będziemy po niego wracać czy zostanie tam sam, i dlatego płaczą i panikują jak ma miejsce to rozdzielenie. Dziecko, jakby mogło zdecydować, by się nie rozstawało z rodzicami przez cały dzień, więc on nie może rozumieć czemu rodzice chcą (on nie wiem, że nie chodzi o to, że chcą ale, że muszą) się z nim rozstać.

W książce Jeść, Kochać, Ssać, Carlos González opowiada że niektóre typowe zachowania podczas rozdzielenia się z rodzicami są przykleić się do matki i przeciągać uwagę, pokazać się niby spokojny i współpracować jak jest w żłobku i właśnie jak z niego wychodzi zacząć płakać... Jednak, często myślimy, że jak dziecko nie płacze przez ten czas jak jest w żłobku, znaczy to, że się dobrze adaptował i zachowanie, które może nastąpić przed lub po jest próbą zwrócenia uwagi lub nawet "robić sobie jaja". Może powinnyśmy się zastanowić, zanim będziemy coś takiego myśleć, czy my płaczemy zawsze kiedy musimy robić coś, czego nie lubimy czy, jeżeli jesteśmy bardzo smutni lub mamy na prawdę powód do płaczu, czy byśmy wtedy to zrobili bez przerwy przez, na przykład, dwie godziny, czy byśmy trochę płakali a potem byśmy przestali (nie dlatego, że nie byłoby powodu, ale dlatego, że nikt nie płacze godzinami). Tak jak mówi Carlos Gonzalez, fakt, że przestaną płakać i spróbują wytrzymać sytuację jak najlepiej nie znaczy, że już przez nią nie cierpią. Bo dzieci, czy nam się to podoba czy nie, nie rozumieją czemu je zostawimy w żłobku (przynajmniej nie do póki nie będą trochę starsi, wątpię, że będzie to przed trzecim, lub może nawet czwartym lub piątym roku życia).

Z tym postem nie chcę powiedzieć, że nie powinnyśmy zostawić dzieci w żłobku bo wiem, że często nie ma wyboru lecz myślę, że musimy być świadomi, że dzieci tego nie rozumieją więc chyba powinnyśmy jakoś kompensować te godziny "niezrozumiałej rozdzielenia" z jakimś spacerem, bawiąc się z nimi, przytulając je dużo i całując... bo w końcu tylko tyle nam proszą, żeby być szczęśliwi (a my naiwni wydajemy pieniądze w innych rzeczach...) Przestańmy myśleć, że "robią sobie jaja" bo dzieci takie nie są, takie niemiłe zachowania są typowe dla dorosłych osób niestety. Dzieci płaczą jak się z nami roztają bo nas kochają, chcą być z nami i nie mogą sobie wyobrażać życia bez nas (ale to literalnie, nie w romantycznym wydaniu, oni na prawdę nie mogą wyobrażać życia bez nas!)

No hay comentarios:

Publicar un comentario

Me he mudado, ahora ya no escribo más en este blog. Tienes todas las entradas de este blog más las nuevas que sigo escribiendo semanalmente en mecachismama.wordpress.com

¡Gracias por visitarme, comentar y/o compartir!